Drukuj

Argumenty ogólne

Fethullah Gülen włącz . Opublikowano w Zmartwychwstanie i życie po śmierci

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Uniwersalna mądrość implikuje Zmartwychwstanie. Bóg jest całkowicie wolny, czyni to, co zechce i nikt nie może go pociągnąć do odpowiedzialności. Będąc Wszechmądrym, działa z absolutną celowością oraz mądrością i nie czyni niczego na próżno.

Kiedy analizujemy siebie, jak również naszą naturę, fizyczną i duchową tożsamość, strukturę i ciało, to rozumiemy, że zostaliśmy stworzeni dla pewnych ważnych celów. Nic w naszym ciele nie jest zbyteczne. To samo dotyczy wszechświata, „człowieka” w skali makro, gdyż każda jego część objawia wielkie cele i niezliczone przykłady mądrości.

My sami jesteśmy unikalni, ponieważ zawieramy w pewnej mierze wszystko, co istnieje we wszechświecie. Nasze zdolności umysłowe i duchowe reprezentują światy anielskie i inne duchowe, takie jak świat symboli i form niematerialnych. Ale z powodu naszej wrodzonej zdolności uczenia się i naszej wolnej woli, jesteśmy w stanie przewyższyć nawet aniołów. Naszą konstrukcję fizyczną i biologiczną dzielimy z roślinami i zwierzętami. Chociaż zawarte w czasie i przestrzeni, nasze zdolności duchowe i takie inne władze, jak wyobraźnia, pozwalają nam  przewyższyć zwierzęta. Pomimo naszej unikalnej i bezcennej wartości, w porównaniu z innymi członkami stworzenia, niektórzy z nas umierają przy narodzinach, a inni w bardzo młodym wieku.

Poza tym, tęsknimy za wiecznością i pragniemy życia wiecznego, a pewne nasze zmysły i  uczucia nie mogą zostać zaspokojone czymś mniejszym. Jeśli moglibyśmy wybrać pomiędzy życiem wiecznym, poprzedzonym surową męką podczas tego życia, a wiecznym niebytem po krótkim luksusowym życiu, prawdopodobnie wybralibyśmy to pierwsze, być może nawet wolelibyśmy wieczne istnienie w Piekle od wiecznego nieistnienia w ogóle. Miłosierny i Mądry Bóg nie skazał nas na wieczny niebyt, ani też nie wszczepił w nas pragnienia wieczności po to, byśmy cierpieli, próbując osiągnąć niemożliwe, ale odczuwane sercem pragnienie. Boska Mądrość wymaga istnienia wiecznego świata.

Ten nasz obecny świat nie może osądzić naszej faktycznej wartości. Chociaż mamy małe ciało fizyczne, to jednak nasze zdolności umysłowe i duchowe pozwalają nam objąć wszechświat. Nasze czyny nie są ograniczone tylko do tego świata i dlatego nie mogą być związane czasem i przestrzenią. Nasza natura jest tak uniwersalna, że czyny nawet pierwszego człowieka oddziałują na życie ostatniego człowieka, jego charakter i całe istnienie. Ograniczanie nas do fizycznego bytu, bardzo krótkiego czasu życia i ograniczonej części przestrzeni, jak czynią to materialiści, jest ewidentnie kompletnym nieporozumieniem i stanowi brak uznania, kim każdy z nas naprawdę jest.

Skale tego świata nie mogą zważyć intelektualnej i duchowej wartości Proroków i ich osiągnięć, a z drugiej strony -  zniszczenia spowodowanego przez takie potwory jako Faraon, Neron, Hitler i Stalin. Nie mogą również zważyć prawdziwej wartości szczerej wiary i wartości moralnych. Co jest właściwą nagrodą dla męczennika, który poświęcił wszystko dla Boga, innych ludzi, albo dla takich uniwersalnych ludzkich wartości jako sprawiedliwość i prawdomówność; albo dla wierzącego naukowca, którego mozolne badania kończą się wynalazkiem, przynoszącym  korzyść wszystkim ludziom do Dnia Sądu?

Jedynie skale innego świata, które ważą wagę atomu dobra i zła, mogą zważyć także dokładnie ludzkie czyny:

My postawimy wagi sprawiedliwości w Dniu Zmartwychwstania. Żadna dusza nie dozna w niczym krzywdy, nawet na ciężar jednego tylko ziarnka gorczycy;  My je przyniesiemy. My wystarczymy jako rozliczający! (21:47).

Nawet, jeśli nic nie wymagało Zmartwychwstania, to konieczność ważenia naszych czynów domagałaby się ustanowienia nieskończenie dokładnego osądu i oceny.

Wszelkie akty dokonywane przez Boga mają jeden bądź kilka celów, a jego uniwersalna Mądrość, oparta na tym, implikuje Zmartwychwstanie. Gdyby tak nie było, musielibyśmy podjąć się przemyślenia m.in. następujących zagadnień. Majestatyczna Istota wyraża Wszechwładzę swego bycia-Władcą poprzez utrzymywanie doskonałego porządku i celowości trwania istnienia, a także dzięki sprawiedliwości i równowadze. Jakże więc nie mógłby On wynagrodzić wierzących, szukających Jego ochrony jako swego Pana i Władcy, wierzących w Jego Mądrość i Sprawiedliwość, będących Mu posłusznymi w oddawaniu czci? Czyż nie ukarałby tych, którzy zaprzeczają Jego Mądrości i Sprawiedliwości, buntujących się przeciw Niemu lub ignorujących Go? Ponieważ w tym niestałym świecie ledwie nieznaczna cząstka Jego Mądrości i Sprawiedliwości przeznaczona jest dla człowieka, większość niewierzących odchodzi z niego nie ukarana, a większość wierzących – nie nagrodzona. Zamanifestowanie Sprawiedliwości Bożej jest przeto odroczone aż po nastanie Dnia Sądu, kiedy to każda osoba zostanie w pełni wynagrodzona lub ukarana. Oczywistym jest, że Zawiadujący światem zawiaduje nim w pełnej harmonii z bezmierną mądrością. Zwróć tylko uwagę, czytelniku, jak objawia się wszelkie użytkowanie i płynąca zeń korzyść. Wszelkie kończyny, kości, żyły,  jak również komórki i ich pomniejsze cząstki – wszystko to przyświeca wielu ważnym celom. Nic w naszych cielesnych powłokach nie jest zbędne. Zwróć nadto uwagę na harmonię i ład w kształtowaniu istnień Bożych. Krótko mówiąc, stworzono nas dla uniwersalnych celów. Zostało to nawet objawione w Koranie: „Czyś przypuszczał, że My stworzyliśmy cię na próżno i do nas nie będziesz zawrócony? Przeto wzniosły jest Bóg, będący Władcą, Prawdą. Nie ma Boga jak tylko On, Pan Wspaniałego Tronu” (23:11, 5-16). Nie stworzono nas dla zwykłej gry czy zabawy, a wieczne nieistnienie w grobach nie jest naszym ostatecznym przeznaczeniem. Stworzono nas raczej dla życia wiecznego, wyściełanego ludzkimi uczynkami, dla świata wypełnionego wiecznym pięknem i błogosławieństwem (Raj) lub też złem i nikczemnością (Piekło).

Boskie Miłosierdzie i Szczodrobliwość – to cechy implikujące Zmartwychwstanie. Zauważmy, że w im większej potrzebie i bezradności jest stworzenie, tym obficiej jest żywione. Na przykład w początkowych etapach życia ludzkiego człowiek jest karmiony bez swego udziału, zarówno przed, jak i zaraz po narodzinach. Podczas gdy przemija dzieciństwo, młodość i dorosłość, człowiek stając się w pełni świadomym swej potencji i wolitywności, poddawany jest próbie stawienia czoła potrzebom swoim i swoich bliskich, częstokroć najeżonych trudnościami.

Podobnie rzecz ma się ze zwierzętami polegającymi na swym sprycie i mocy, np. lisami, zdobywającymi z trudem pożywienie pomimo wysiłku, jaki wkładają w proces tropienia, podczas gdy robaki żerujące na roślinach zdobywają najlepszy pokarm w całkiem łatwy sposób, tak samo rośliny. Te przytoczone przykłady dowodzą, że Jedyny, bezgranicznie Miłosierny i Szczodrobliwy panuje nad stworzeniem, ale także podtrzymuje je i zachowuje .

Miłosierdzie Boże i Szczodrobliwość są wieczne. Wszechwieczny objawia się stale, toteż implikuje istnienie wiecznych bytów.

Jego wieczne Miłosierdzie i Szczodrobliwość wymagają ciągłej manifestacji, a zatem i wiecznych istnień, które obdarzyć należy wiecznymi dobrami. Lecz nasz świat jest jedynie efemeryczny i miliony jego żywych stworzeń umiera każdego dnia. Czy więc fakt ten nie daje asumptu do wysnucia wniosku o ostatecznej jego zagładzie ? Ten świat nie jest w mocy otrzymać daru kontemplowania w pełni Boskich Imion i Atrybutów, podobnie stworzenie boże doświadczające mąk i trudności w podtrzymywaniu własnego bytu. Nie umiemy np. zaspokajać wszelkich pragnień. Młodość, piękno i siła, będące zasadą naszych serc, uchodzą bez słowa i przysparzają wiele smutku, a my jesteśmy zmuszeni dokładać wielu starań nawet w celu zdobycia kiści winogron...Gdybyż odmówiono nam wiecznego pożywienia po uprzednim skosztowaniu go, czyż nie byłoby to obrazą i kpiną, źródłem wiecznego cierpienia?

Zatem, by błogosławieństwo boże było realnością, musi być ono stale dostarczane. Bez  wiecznego bytowania, w którym możemy spełniać ludzkie pragnienia, wszelkie dobra zesłane człowiekowi przez Boga Wszechmogącego obróciłyby się w smutek i cierpienie. Dlatego też po zniszczeniu świata Bóg przekształci go w wieczny, będący w mocy w pełni kontemplować manifestacje Boskich Imion i Atrybutów bez przeszkód, świat wiecznego spełniania ludzkich pragnień. Boska Litość i Troska implikują Zmartwychwstanie. Te gojące się rany, zranione serca i uczucia powodują ozdrowienie pacjenta, uśmierzają ból wynikający z rozłąki z Bogiem i przemieniają cierpienie oraz smutek w radość i przyjemność. Boska Litość i Troska pomagają człowiekowi i zwierzynie, szczególnie przed i zaraz po narodzinach. Łona matek to doskonale chronione domostwa, w których istoty żywe są karmione bez swojego udziału w szukaniu pokarmu. Po narodzinach, Boska Litość i Troska dostarczają stworzeniu mleka, najlepszego możliwego pożywienia oraz  uczucia troski i litości rodzicielskiej. Wszystko to są pojedyncze przykłady manifestacji Bożej Litości i Troski.

Choć Boska Litość i Troska ogarnia wszechświat, to jednak człowiek doświadcza ran, zranionych uczuć, nieuleczalnych chorób, poczucia głodu, pragnienia i ubóstwa. Dlaczego? Jak nadmieniono wyżej, wynika to z tego, że świat nie potrafi dopuścić łaski obcowania w pełni z manifestacją Boskiej Litości i Troski. Ludzka niezdolność do ich rozpoznania, popełnianie niesprawiedliwości wobec innych istot, nadużywanie danych nam wrodzonych umiejętności  – to  przeszkadza w relacji pomiędzy stworzeniem a Boską Litością i Troską.

Nade wszystko, każda istota żywa – umiera. Ten fakt powiększa smutek w ludzkich sercach, a ukojenie przynieść może jedynie wiara w inny, wieczny świat.

Pewnego razu Wysłannik Boży, Pokój i Błogosławieństwo Boże niechaj będą z Nim, przebywał w meczecie, dokąd przyprowadzono mu jeńców wojennych. Zwróciła Jego uwagę jakaś kobieta, usilnie szukająca czegoś…Dojrzawszy jakiegokolwiek chłopca, podchodziła do niego i zbliżała go do piersi,  po czym odchodziła. Odnalazłszy w końcu swego syna, przytuliła go do siebie i poczęła pieścić z niezwykłą miłością. To spowodowało pojawienie się łez u Wysłannika, który, wskazując na kobietę, zwrócił się do swych Towarzyszy:

„Czy widzicie tę kobietę? Czy porzuca ona dziecię trzymane w swych ramionach i oddaje je Piekłu? Towarzysze zaprzeczyli, wówczas Wysłannik dodał: „Bóg jest znacznie bardziej współczujący od tej kobiety. On nie porzuca swoich sług i nie oddaje ich Piekłu”  [chyba, że na to całkowicie zasługują]”[1]

Boska Litość i Troska w pełni zamanifestują się w innym świecie, gdzie nie ma miejsca dla smutku i bólu.

Boska Sprawiedliwość i Cześć także implikują Zmartwychwstanie. Imiona i Atrybuty Boże są absolutne i wieczne. Jest przeto Bóg nieskończenie i wiecznie Miłosierny, Litościwy, Wybaczający, także

Wszechpotężny, Sprawiedliwy i Wzniosły. Choć jego Miłosierdzie obejmuje całe stworzenie (7:156) i, jak podano w hadisie – „przewyższa Jego Gniew” – grzechy niektórych ludzi są tak ciężkie (niewiara i przydawanie  Bogu współtowarzyszy) , że zasługują na wieczną karę. Ponadto, nie można zlekceważyć wersetu:

„Ktokolwiek dopuszcza się zabicia istoty ludzkiej niesprawiedliwie, to tak jakby zabił całą ludzkość”

Jest to szczególnie ważne w kontekście naszych czasów, kiedy to afirmuje się potęgę, a tysiące niewinnych osób ginie codziennie, wiele jest krzywdzonych i pozbawianych elementarnych praw przysługującym ludziom. Co gorsza, dopuszczający się najpoważniejszych grzechów i niesprawiedliwości pozostają bez kary…

Śmierć nie czyni rozróżnienia pomiędzy uciskanym a opresorem, niewinnym a winnym, wolnym  od grzechu a grzesznikiem.  To może oznaczać jedynie to, że choć pomniejsze grzechy mogą ujść płazem grzesznikowi na tym świecie, to główne grzechy ( np. niewiara czy przydawanie Bogu współtowarzyszy) będą osądzone w Dniu Sądu, kiedy to Bóg będzie ostatecznym szafarzem sprawiedliwości.

Tego dnia ludzie, którzy dziękczynili Bogu zostaną powitani słowami: „Spożywajcie wszystek w zadowoleniu w nagrodę za to, coście czynili wcześniej (69:24) i Pokój niechaj będzie z wami !

Czyniliście prawe dzieła. Wkroczcie, by móc przebywać tu po wieczność (39:73) „

Bóg przygotował dla nas w Raju  rzeczy, których nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić…

Tymczasem ludzie rozlewający niewinną krew, pogrążający się w grzechu, zostaną wrzuceni do Piekła ze słowami grzmiącymi : „Przekroczcie  bramy Piekła, by przebywać tu po wieczność ; jakaż okropna to siedziba dla zapartego w sobie! (39:72).

Boża Łaska i Wspaniałomyślność także implikują Zmartwychwstanie. Pewien święty zagadnął  niegdyś Haruna al – Raszida, kalifa abbasydzkiego:

„Gdybyś rozpaczliwie potrzebował zdobyć szklanicę wody, zali oddałbyś swe królestwo w zamian za to ?” Kalif przytaknął. „Gdybyś nie mógł oddać wypitej wody z twego ciała, czy nadal utrzymujesz, że zrezygnowałbyś ze swego królestwa, w zamian za możliwość jej oddania ?”  Kalif przytaknął po raz wtóry. „A zatem całe  twoje zdrowie i królestwo składają się ze szklanicy wody…”

Człowiek jest zaopatrzony we wszystko, czego potrzebuje, lecz prawie wcale nie spożytkowuje tego we właściwy sposób. Im bardziej potrzebujemy jakichś dóbr, tym obficiej występują w naturze i tym niższa ich cena. Najbardziej potrzebujemy powietrza, które to dobro jest dane ludzkości zupełnie za darmo.  Za tym następuje woda – dostarczana na ogół niemal za darmo.

Bóg zsyła nam je ze względu na swe bezgraniczne Miłosierdzie, bez wkładu ze strony człowieka. Następnie ciepło i światło, które otrzymujemy ze słońca za nic. Jeśli uwzględnić wszelkie pozostałe dobrodziejstwa Boże, okaże się, że są niezwykle łatwo dostępne. A jednak człowiek często wymaga od Niego uczynienia cudu, by móc uwierzyć…A przecież wysiłek ludzki w zdobywaniu tych dóbr jest tak niewielki w porównaniu z bożym. Jednakże, gdyby te dobrodziejstwa były efemeryczne i niedoskonale z natury, to wówczas ludzki lęk przed śmiercią przemieniłby je w truciznę.

Dzięki wiecznemu bytowaniu Boga, poprzez wieczne Boskie Imiona i Atrybuty, będą nam dostarczone wszelkie dobra w swej doskonałej formie, wolne od zapłaty. Z powodu wiecznego bytowania tych dóbr w Raju, nie staną się one źródłem strachu zrodzonego przed śmiercią.

Dla wiernych śmierć jest li odmianą bytowania, uwolnieniem od ludzkich obowiązków, zaproszeniem do wiecznej siedziby przygotowanej przez Niego i przepustką do niej.

Boskie Piękno także implikuje Zmartwychwstanie. Posłuchaj, czytelniku, śpiewu ptaków o wiosennym poranku, szmeru strumyka płynącego przez zielone pola lub głębokie doliny . Popatrz na piękno zielonych równin czy okwieconych drzew. Poobserwuj wschód i zachód słońca, obejrzyj księżyc w pełni na tle bezchmurnej nocy. Wszystko to, także wiele innych doznań dostępnych naszym zmysłom dzięki Bogu, to ledwie cząstka Jego wszechogarniającego Piękna, manifestującego się za pomocą wielu obrazów. Kontemplowanie jego przejawów, przez które Bóg objawia sam siebie, wprawia człowieka w zachwyt.

Przemijające dobrodziejstwa powodują w ludzkich sercach nieznośny ból. Gdyby wiosna miała przyjść tylko raz, człowiek utyskiwałby nad tym tak silnie, że niechybnie umarłby. Tak więc prawdziwe dobrodziejstwa muszą być wieczne. W ludzkim świecie Nieskończenie Piękny Bóg objawia nam jedynie cienie swego Piękna, by wzbudzić w ludziach pragnienie obcowania z jego pełnią – wieczną i doskonałą. Ponadto, Bóg dozwoli swemu stworzeniu oglądać Swoje oblicze w wymiarze absolutnym, wolnym od ograniczeń: „W tym dniu jaśniejące oblicza wiernych będą kontemplować Pana” (75:22-23).

Również stosunki panujące między światem a ludzkością implikują Zmartwychwstanie. Istnieje podstawowy typ relacji między ludzkością a tym światem – człowiek powstał w przyjaznym środowisku, wraz z przydzielonymi odpowiednimi zmysłami. Odczuwa współczucie, litość, także troskliwość i miłość, wraz z całą gamą rzeczy, do których można je odnieść. Odczuwa głód i pragnienie, ciepło i zimno. Szczęśliwie składa się, że wszystko to może być zaspokojone już istniejącymi dobrami bądź też przy pewnym udziale człowieka.

Rozważ przykład jabłka – jego kolor i kształt przemawiają do twego zmysłu poczucia piękna. Smak owocu łechce zmysł smaku, a jego witaminy odżywiają ludzkie ciała. Gdybyśmy, pomimo konieczności dostarczania organizmowi składników odżywczych, odmówili sobie spożycia owocu, z powodu jego brzydoty i bezsmaku, tym samym pozbawilibyśmy się możliwości pożywienia się. Ten fakt (posiadania wyboru) ukazuje, że Jedyny w swej Wszechwiedzy i władzy stworzył dla ludzkości odpowiednie dla niej środowisko. On to wie bowiem o wszystkich ludzkich potrzebach, miarach, pojemności i jakości, podobnie jedynie On zna naturę do granic jej osnowy…

Inny przykład stanowi prokreacja, zależna od wzajemnej miłości i afektu pomiędzy mężczyzną a kobietą. Gdyby Stwórca nie spowodował narodzin takich odczuć, gdyby nie pozwolił cieszyć się dobrodziejstwami prokreacji, gdybyśmy nie odczuwali potężnej siły miłości i potrzeby opieki nad naszym potomstwem, nie doszłoby wówczas do rozmnożenia rodzaju ludzkiego. Pierwszymi i ostatnimi z gatunku ludzkiego byliby Adam i Ewa…

Śmierć kładzie kres wszelkim przyjemnościom i czyni wszystko takim, jakim nigdy nie było. W związku z tym, gdyby nie było Zmartwychwstania, egzystencja ludzka byłaby pasmem bólu i cierpienia, zupełnie bez znaczenia. Jednakże świat jest naprawdę refleksem, nieznaczną miniaturą świata wiecznego. Dobrodziejstwa zsyłane przez Boga są ledwie przejawami swych wiecznych i wspanialszych odpowiedników, zsyłanymi po to, by ludzkość mogła zasłużyć na te, które będą udziałem mieszkańców Raju:

„Zanieś dobrą nowinę tym, którzy wierzą i czynią prawe dzieła. Dla nich przeznaczone będą Ogrody, pod którymi przepływają rzeki. Za każdym razem gdy dostarczane im tam będą owoce, powiedzą: „To jest to, co dano nam wcześniej”. I będą im dane podobne dobra oraz przydane małżonki czyste. Będą tam przebywać po wieczność” (2:25)

Wszelka radość i piękno, nagroda i szczęście odnoszą się do swych wiecznych i doskonałych odpowiedników w Raju; podobnie ból i kara, okropieństwa i nieszczęśliwość są odbiciem tego co czeka grzeszników w Piekle. Bóg, po uprzednim zniszczeniu świata, użyje tego co z niego zostanie, do budowy świata przyszłego. Zatem wszelkie relacje, w jakie wchodzą ze sobą rzeczy ludzkiego świata, mają powiązanie ze Zmartwychwstaniem.

Bieg trwania wszelkich rzeczy, ich zachowanie dla istnienia, mają także powiązanie ze Zmartwychwstaniem. Nic nie znika zupełnie z tego świata. Skoro każdy człowieczy czyn oraz słowo są rejestrowane i zachowywane w wymiarze ludzkim, czemu nie mielibyśmy uznać tego, że Bóg, w nieznany nam sposób, rejestruje również i zachowuje nasze słowa i czyny?

Postęp w nauce i technologii stale dostarcza nowych dowodów na Jego istnienie oraz Jedyność Istoty Bożej i potwierdzają słuszność prawd wiary muzułmańskiej, także boskie pochodzenie Koranu. Bóg w Koranie stwierdza: „Objawimy im nasze znaki we wszechświecie i w nich samych, aż dojrzą oni, że Koran jest prawdą. Czyż nie jest to wystarczające, skoro jest On świadkiem ponad wszelkimi rzeczami ?” (41:53)

Jeśli ludzie szczerze szukają prawdy i nie są oślepieni przez uprzedzenie, ignorancję, wybujałą ambicję i żądze, wówczas jasno widać jak kolejne odkrycia naukowe potwierdzają prawdziwość Koranu. Widać np. jak Bóg umieszcza zarodki życia w niewielkich nasionach a istota ludzka zawiera się w niewielkim zarodku obecnym w spermie i  46 chromosomach . Przy innej ich ilości byłby całkowicie inną istotą. Podobnie, gdy umieramy i powracamy do ziemi, najważniejsza część ludzkiego jestestwa nie znika, jak było już wcześniej powiedziane, albowiem Bóg posłuży się nią w Dniu Zmartwychwstania, by nas powrócić do życia. On zachowuje wszystko, w związku z tym nic nie może zniknąć na zawsze. By podać przykład – roślina umierająca jesienią albo zimą odradza się na wiosnę  w dużej ilości cykli wegetacyjnych, także dzięki wydawanym nasionom.

Tak samo jak Bóg zachowuje stworzenie w zarodku nasiennym, zachowuje dźwięki, głosy, formy, ich sposób postrzegania, by odtworzyć je w życiu przyszłym. Być może pewnego, dnia to wszystko będzie nam odkryte.

Boska Władza udowadnia nastanie Zmartwychwstania. Rozważ przykład atomu – to, w jaki sposób jest utworzony i zachowuje relacje z innymi, jest zdumiewającym cudem. Stworzenie systemu słonecznego i atomu, podobnych sobie w budowie orbitalnej, jest równie łatwe dla Boga. Analogicznie, komórka jest niczym autonomiczny rząd. Ma swoje departamenty, z których każdy powiązany jest z innymi i rządzony przez centrum, ma „ministerstwo finansów” zarządzające jego dochodami i wydatkami. Wygląda to tak, jakby każda komórka posiadała bystrość każdej istoty ludzkiej na naszej planecie. W dodatku każda komórka pozostaje w relacji do innych a wszystkie kierowane są przez centralny organ – mózg.

To jedynie kilka przykładów Boskiej Władzy. Wszystko dla Niego jest proste w równym stopniu. Dla Niego stworzenie i zarządzanie światem jest tak proste, jak stworzenie i zarządzanie atomem. Gdyby nawet cała ludzkość pracowała nad zbudowaniem choćby atomu, ponieślibyśmy porażkę. Przeto jeśli Wszechpotężny-Jedyny obwieszcza zniszczenie świata i jego odbudowanie, niechybnie tak właśnie uczyni…Ponieważ Bóg nie mówi nieprawdy i nie posiada wad, możemy całkowicie polegać na Jego obietnicach. Jak przekazano w Koranie: „Zaprawdę, Dzień Decyzji i Sądu nadejdzie o wyznaczonym czasie; w dniu tym dąć będzie Trąba, ludzkość pocznie przybywać w obfitości, otwarte zostaną Niebiosa podobne wrotom” (78:17-19)

Śmierć i odrodzenie także znamionują Zmartwychwstanie. Całkowita śmierć i odrodzenie powtarzają się każdego roku. Zimą, biały „kobierzec” przykrywa ziemię, której cykl życiowy kończy się na jesień. Przyroda traci barwną kolorystykę i zaczyna przejawiać coraz mniej śladów życia. Listowie opada, drzewa zdają się być bez życia, trawa gnije, kwiaty usychają, ptaki odlatują, owady i gady nikną.

Po zimie przychodzi wszelkie odrodzenie. Ciepło pozwala drzewom wypuszczać pączki i znowu flora objawia się w pełnej krasie Wiecznemu Świadkowi. Ziemia wybucha obfitym kwieciem, zakwita trawa, nasiona, kiełkując, przekształcają się w nowe formy życia. Powracają ptaki, ożywają niezliczone gatunki owadów i gadów. Krótko mówiąc, natura objawia się w całym swym splendorze i finezji.

Rozważ także, czytelniku, zjawisko fotosyntezy. Liście drzew są ich płucami tzn. przy udziale światła słonecznego rozszczepiają dwutlenek węgla na atomy węgla i tlenu; węgiel zaś łączy się z wodorem dostarczanym wraz z wodą w korzeniach rośliny. Prócz tego, Bóg tworzy cukry, celulozę, różnorakie substancje chemiczne, owoce, kwiaty (z właściwym sobie zapachem, smakiem, kolorem i kształtem). Wspomniany już dwutlenek węgla i woda pomagają niezliczonej ilości gatunków owoców (z właściwym sobie smakiem) w procesie wzrostu. Jakkolwiek nie wydawałaby się proste te procesy, ludzkość nie potrafi wyprodukować pojedynczego owocu.

W procesie oddychania drzewo zużywa dużo energii, ale przynosi ono roślinie wielkie korzyści, zaś nocą cały proces jest odwrócony – drzewo pobiera tlen i wydala dwutlenek węgla.

Weź pod uwagę jak zmyślne są rezultaty tych procesów, zachodzących w  naturalny sposób.

Zapytaj samego siebie - czy byty nieświadome swego istnienia, pozbawione władzy wyboru mogłyby dokonać tak obszernego dzieła tworzenia, wymagającego przecież wszechobejmującej wiedzy, władzy i możności dokonywania wyboru? Tak więc, Władza wyznaczająca drzewu tak szczytne cele, regulująca rezultatami wspomnianych procesów nie przestaje kierować stworzeniem i nie zostawia go samemu sobie. Ludzkość jest owocem takiego drzewa tworzenia. Czyż Bóg opuściłby człowieka i skazał na unicestwienie? Byłoby nielogicznym, gdyby Bóg tworząc nas z powodu wielu przemyślanych przezeń celów miałby pozwolić prochom ludzkim zmieszać się z ziemią. On zachowuje owoce przez pamięć i w nasionach, przywraca  podobne im stworzenie w porze letniej, wywyższając zarodki życia i umieszczając je w zwierzęciu lub człowieku. On także wywyższy człowieka w następnym życiu, po uprzednim zniszczeniu ludzkiego świata.

Bóg stworzył wszechświat i człowieka, gdy nic nie istniało; połączył części ciała z żywiołów i utworzył z nich świadomą, inteligentną istotę, Czyż jest wątpliwym, że konstruktor jakiejś maszyny jest w stanie rozłożyć ją na części i ponownie zamontować? Podobnie Bóg w czasie, gdy będzie odtwarzał świat, zbierze nasze atomy i obdarzy człowieka wyższą formą cielesnego bytowania. W Koranie czytamy: „Odbądź podróż po ziemi i dojrzyj jak On zapoczątkował tworzenie i jaki wydaje plon. Zaprawdę, Bóg jest w stanie uczynić wszystko” (29:20) , a także: „Patrz na wyniki Boga (w tworzeniu). On daje życie ziemi po jej uprzednim zamarciu. Zaprawdę, On powróci zmarłych do życia (w ten sam sposób), a On jest w stanie uczynić wszystko” (30:50)

Wiele innych zjawisk wskazuje nam problematykę Zmartwychwstania. Ogrom troski,  wielocelowość towarzyszy  nawet najbardziej błahych sprawom. Na przykład, celuloza jest strukturalną tkanką formującą ważniejsze partie wszystkich roślin i drzew. Jej elastyczność pozwala roślinie na wyginanie się, co pozwala uniknąć połamania – jest to ważna właściwość wykorzystywana przy produkcji papieru. Celuloza jest zbyt ciężka, by można było strawić; jedynie enzymy gromadzone przez przeżuwające gatunki zwierząt mogą ja rozłożyć. Jednakże celuloza pomaga przy wydalaniu, ponieważ usprawnia działanie kiszki i zapobiega zaparciu. A więc przeżuwacze są niczym fabryki, które zmieniają związki z celulozą w przydatne substancje.

Ten naturalny nawóz, dzięki przyswajaniu go przez niezliczone zastępy bakterii,  jest pomocny w użyźnianiu gleby. Ten proces zwiększa produktywność gleby i uwalnia ja od brzydko pachnących związków. Bez tych bakterii, życie nie przetrwałoby. Gdyby na przykład wszystkie muchy rodzące się na wiosnę nie obumierałyby, utworzyłyby grube pokrycie na całej planecie. Bóg Wszechmocny mocą swego imienia – Wszechoczyszczający – nie dopuszcza do zbytniego rozprzestrzenienia się życia i używa bakterii do oczyszczania gleby. Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, dlaczego lasy są tak czyste, pomimo że tak wiele zwierząt umiera w nich każdego dnia? Dzieje się tak dlatego, ponieważ mięsożerne zwierzęta i bakterie pożywiają się padliną. Czyż Bóg wykorzystujący najbardziej, jak się wydaje, błahe stworzenia do wielkich celów, pozwoliłby człowiekowi zgnić w ziemi i tym samym zakończył jego darmowe istnienie?

Dalej, uzdrowiona rana pokazuje siłę ciała. Owoce przywodzą na myśl drzewo, które je wydało, ślady stóp wskazują przechodzącego, miejsce wycieku wody – jej źródło; podobnie jest z przyrodzonym ludzkości  przeświadczeniem o istnieniu wieczności i pragnieniem  jej osiągnięcia – są to zwiastuny wiecznego, Jedynego i wiecznego świata. Ludzki świat z całą swą zawartością nie jest w stanie nas zaspokoić. Zmagamy się z nadmiarem subtelnych, wyrafinowanych odczuć, aspirujemy do wzniosłych ideałów, które nie mogłyby mieć fizycznej genezy. Są przeto odbiciem nieskończonych, niematerialnych wymiarów istnienia.

Filozofowie, zwłaszcza muzułmańscy, używają w stosunku do wszechświata określenia – makro ludzki, a ludzkość nazywają – mikrokosmosem. Tak jak ona, wszechświat jest bytem składającym się z niezliczonych, powiązanych ze sobą części. Być może anioł, będąc przejawem wszechświata, został wyznaczony, by go reprezentować ? Któż to wie? Wszechświat może zostać zraniony tak jak człowiek i, jak to ujmuje Einstein, tworzy nowe ciała w odległych zakątkach; ma także wyznaczony czas swego kresu – zupełnie jak my.

Tak niewiele wiemy o istnieniu…Wraz z postępem wiedzy o nim, zwiększamy paradoksalnie naszą ignorancję. Wciąż zachodzi proces istnienia, a człowiek jest go ledwie świadomy. Ostatni Wysłannik Boży – Muhammad, powiedział niegdyś: „O, Boże, ujawnij mi prawdziwą naturę rzeczy”.

Wszystko we wszechświecie ma swój cel. System ekologiczny wszechświata jest tak złożony i jego części są tak powiązane, że brak albo usunięcie jednej części spowodowałby zniszczenie świata. Aby to wyrazić, Wysłannik Boga powiedział: „Gdyby nie to, że psy stanowią społeczność, tak jak wy – zostałyby zabite” ; gdyby zniszczono bakterie  z drzewa, nie otrzymalibyśmy owoców.

Każdy gatunek i rzecz ma ważne i unikalne miejsce w strukturze wszechświata, a tak wspaniały wszechświat nie mógłby nie mieć celu istnienia. Czas upływa w nim zgodnie z ustalonym biegiem – sekundy odnoszą się do minut, minuty do godzin – te zaś do końca dnia. który z kolei wskazuje na następny dzień, a ten na – tygodnie, miesiące, lata – i tak po kres ludzkiego życia.

Istnienie ma swój własny wymiar i kończy się, gdy odpowiedniego dnia zbliża się jego kres…

Czas życia , co ważne, jest cykliczny. Na przykład, uczeni odkryli prawidło mówiące o cyklicznej obfitości plonu zbożowego, z których największe są co 7 lat; podobnie z pogłowiem ryb – co 14 lat. Koran odnosi się do tego fenomenu w surze – Jusuf. Istoty żywe maja wiele swych cykli życiowych - np. trwanie w tym świecie  i zaświatach. Ostatni z tych cykli ma również swoje cykle; odpowiednie fragmenty Koranu ujmują je jako – dni, ponieważ to dzień jest podstawową jednostką czasu w przeciągu długiego życia człowieka; odnosi się to do całego stworzenia boskiego. Mijający dzień przypomina nam o podziale na jednostki: świt, ranek, popołudnie, wieczór, mające z kolei odpowiedniki w ludzkim życiu: narodzinach, dzieciństwie, dorastaniu, starości i wreszcie – śmierci. Noc z kolei przywodzi na myśl egzystencję ludzką w grobach, poranek – nasuwa skojarzenie ze Zmartwychwstaniem.

Niemalże wszystkie ludy z przeszłości wierzyły w Zmartwychwstanie. Nawet faraonowie Starożytnego Egiptu, nazywający się – boskimi, wierzyli w to i   mieli życzenie, by grzebać ich ciała z większością precjozów i niewolnikami. W inskrypcjach egipskich pozostawionych w królewskich grobowcach, czytamy: „Grzesznicy po śmierci przyjmą okropne kształty i pozostaną w ziemi po wieczność, zaś czyste dusze dołączą do aniołów i będą egzystować wraz ze Uwznioślonymi”.

Na zwojach zakopanych razem z umarłymi, przeczytaliśmy co następuje:

„Bądź pozdrowiona, Największa Boża Istoto! Przybyłem do Ciebie, by móc kontemplować Twe nieskończenie piękne Oblicze. Obdarz mnie, proszę, łaskami, gdy to się będzie dokonywać. Nie wprowadzałem nikogo w błąd ani nikogo nie zdradziłem. Nie spowodowałem niczyjego płaczu ani nikogo nie zabiłem. Nikogo także nie uciskałem. Jestem tu, w Twej Obecności, by ukazać Ci swe położenie. Jedyne, czego pragnę, to kontemplować Twoje Oblicze”.

Jeśli przeszukalibyśmy grobowce, przeczytali epitafia, dokumenty i zanalizowali sztukę wymarłych ludów, wówczas usłyszymy wieczną towarzyszkę ludzkości – tęsknotę za wiecznością…Pomimo wielu zmian i wypaczeń cichcem wkradających się do historii, wciąż odnajdujemy jasne dowody na żywą wiarę w wieczność w pismach starożytnych Indii, Chin, Grecji, a także u reprezentantów większości nurtów zachodniej filozofii.

Muzułmański filozof i teolog – Szahristani, by posłużyć się przykładem, cytuje słowa Zaratusztry, irańskiego Proroka: „Ludzkość ma powinności względem świata; wypełniający je sumiennie zaznają wyższych siedzib, ci zaś, którzy ich zaniedbają, pozostaną w ziemi po wieczność”.

Indie zawsze były domem dla wielu religii, choć jest wysoce prawdopodobne, że są one wszystkie zmienionymi wersjami jedynej, prawdziwej religii. Pomimo tego, wszystkie tamtejsze nurty religijne zawierają jakąś formę wiary w Zmartwychwstanie i wieczne bytowanie. W wielu z nich, wiara ta ostatecznie doprowadziła do stworzenia idei reinkarnacji; jedynym wyjątkiem jest buddyzm. Budda nie wierzył w wieczny cykl reinkarnacji, a raczej w  ostateczny powrót stworzenia bożego do Absolutnej Istoty, u boku której odnajdzie ono ukojenie i szczęście.

Homer, starożytny grecki poeta, pisze o schronieniu duszy. Wierzył, że dusze manifestujące się w ciałach w naszym świecie, mają wiecznotrwałe schronienie. Pitagoras, grecki matematyk, uwierzył w Zmartwychwstanie i wywodził, że oczyszczone dusze dołączą do uwznioślonych mieszkańców wyższych światów, podczas gdy grzesznicy zostaną uwięzieni na ziemi, zajętej ogniem. Platon przypisuje Sokratesowi wiele argumentów wysuwanych na poparcie idei Zmartwychwstania i wiecznego bytowania. Przedstawiają się one następująco:

Człowiek winien wieść cnotliwe życie. Aby je osiągnąć, winien stawić opór swym zmysłowym pragnieniom. To z kolei oznacza pozbawienie się części człowieczeństwa, ale nagrodą będzie wieczne, szczęśliwe życie.

Egzystencję ludzką znamionują wiecznie następujące po sobie przeciwieństwa. Światłość i ciemność, wiosna i zima, dzień i noc – wszystko to podąża za sobą krok w krok. Śmierć podąża za życiem, przeto inna jego forma podążyć musi i za nią. Jednakże będzie ono wieczne.

Każdy czasem ma przeczucie, że doświadcza czegoś, co już było jego udziałem. Oznacza to duchową preegzystencję ludzkości, przed stworzeniem w cielesnych formach. Tak więc, istnienie w tym świecie wynika z poprzedzającej je duchowej egzystencji; stanowi ono również „próbkę” mającego nadejść życia przyszłego.

Chociaż ostatni argument jest niepewny i choć filozof sugeruje prawdziwość reinkarnacji, to jednak jest niezaprzeczalnym faktem, że Sokrates i jego uczeń – Platon, wierzyli w życie po śmierci.

Arystoteles nieco rozmiękczył idealizm swego nauczyciela, Platona, wzbogacając jego nauki o elementy filozofii materialistycznej. Ale nawet on wierzył w istnienie duszy i nieśmiertelności. Jak sam twierdzi: „Prócz cielesnej powłoki człowieka, istnieje w nim coś niematerialnego, nieśmiertelnego”.

Ksenofanes i Heraklit, starożytni filozofowie greccy, także wierzyli w życie po śmierci i także uznawali istnienie duszy, egzystującej po śmierci ciała ludzkiego. Pierwszy utrzymywał, że, oprócz ciała, mamy także duszę, egzystującą po śmierci człowieka. W jego wywodzie na temat dobrego prowadzenia się odnajdziemy m.in. następującą myśl: Niemożliwe, by Stwórca tak wspaniałego wszechświata, w swej miłości do rodzaju ludzkiego zdobiący go tyloma wspaniałościami, mógł nie przywrócić do życia swoje sługi, po uprzednim ich uśmierceniu. Heraklit zaś stwierdził: „W Ostatnim Dniu gwiazdy spadną na ziemię i omiatają ją płomieniami ognia; stanie się to udziałem złych dusz, podczas gdy czyści uciekną i  uniosą się do wyższych siedzib.”

Za wyjątkiem kilku materialistów jak Epikur czy Demokryt, wszyscy starożytni filozofowie na Wschodzie i Zachodzie wierzyli w życie po śmierci; także większość zachodnich racjonalistów przygotowujących grunt pod pojawienie się renesansu wierzyła w Zmartwychwstanie i życie po śmierci. Był pomiędzy nimi i Kartezjusz, wykazujący nieśmiertelność duszy i analizujący zagadnienia związane z życiem w zaświatach.

Również Leibniz i Spinoza wierzyli w bytowanie po unicestwieniu fizycznego ciała. Pierwszy z nich czerpał inspirację z koncepcji Platona; wykoncypował ideę monad – niematerialnych części istot żywych, wiecznie pędzących swoją egzystencję w wiecznie trwałym świecie. Spinoza – panteista – uwierzył w wieczne, zbiorowe życie istot żywych, podobnie i inni – np. Pascal i Bergson.

W muzułmańskim świecie prawie wszyscy myśliciele uwierzyli w życie po śmierci. Nawet niereligijny Abu al- Ala al– Maarri w swej „Risala al – Gufran” próbował opisać Dzień Zmartwychwstania podług relacji koranicznej. Prawdopodobnie Dante wykorzystał jego pisma we własnym opisie Raju, Piekła i Czyśćca.

Podsumowując, za wyjątkiem kilku materialistów, długa historia myśli Wschodu i Zachodu poświadcza tradycję wiary w Zmartwychwstanie i życie po śmierci.


[1] Buchari, Adab, 18; Muzułmanin, Tawba, 22

blog comments powered by Disqus