Drukuj

Turecki duchowny Fethullah Gülen - wpływowy samotnik

BBC włącz . Opublikowano w Aktualności

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Turecki duchowny Fethullah Gülen - wpływowy samotnik

Fethullaha Gülena określono mianem drugiej najbardziej wpływowej postaci w Turcji. Jest on również samotnikiem, żyjącym na dobrowolnym wygnaniu w Stanach Zjednoczonych.

Wyraźna walka pomiędzy jego zwolennikami, a postaciami skupionymi wokół tureckiego premiera Erdogana, zyskała nowy wymiar zaciekłości i odrazy.

Od momentu przyjazdu do USA, w latach 90-tych, Gülen nie wziął udziału w nawet pojedynczym wywiadzie. Jego sporadyczna komunikacja z mediami opierała się niemal wyłącznie na kontaktach za pośrednictwem poczty e-mail.

Jednak stacji BBC obecnie udało się uzyskać wyłączny dostęp muzułmańskiego duchownego. Aby poznać tego człowieka, ja oraz pan Guney Yildiz z tureckiej redakcji BBC wybraliśmy się w podróż do odległych zakątków Pensylwanii.

Słabość

Dwa momenty uwydatniły się podczas naszej rozmowy z panem Gülenem, jednak żaden z nich nie miał nic wspólnego z tym, co powiedział.

Pierwszy miał miejsce, gdy nasza kamerzystka Maxine przeprowadzała ostateczną korektę oświetlenia. Pan Gülen machnął bezwładnie ręką, a w tym momencie człowiek siedzący w drugiej części pomieszczenia błyskawicznie ruszył w jego stronę. W swym pośpiechu, potkał się o dywan. Człowiek ten był osobistym lekarzem pana Gülena.

Przeprowadzając badanie ciśnienia krwi u swego pacjenta, jedną rękę wyjął z kieszeni tabletkę, a następnie podał ją swojemu podopiecznemu do ssania. Rutynowe badanie oraz dozowanie leku były następnie powtarzane w trakcie wywiadu.

Kolejny incydent zdarzył się pod koniec naszego spotkania, wydłużonego ze względu na konsekutywne tłumaczenie naszej rozmowy. W chwilę po tym, jak pan Gülen się podniósł zakołysało nim. Jeden z jego 13-tu pomocników, którzy byli obecni w pokoju, złapał go pod ramię i pomógł mu wstać.

Fethullah Gülen jest prawdopodobnie drugim najbardziej wpływowym człowiekiem w Turcji, jak powiedział mi były ambasador USA w Turcji – James Jeffrey. Znajdując się u źródeł liczącej prawdopodobnie miliony osób wspólnoty, muzułmański duchowny rozpoznawany jest głównie dzięki swym ogromny osiągnięciom w zakresie szkolnictwa w ponad 150 krajach na całym świecie.

Jednak fizyczne możliwości pana Gülena wydają się zanikać. Jak nam powiedziano, cierpi on na szereg przewlekłych dolegliwości, a także dochodzi do siebie po zaburzeniach oddychania. W rzeczywistości, tuż przed naszym wywiadem, jeden z bliskich przyjaciół pana Gülena powiedział mi, że jego towarzysz był już niemal na skraju wyczerpania.

Tajemnicza atmosfera

Pan Gülen przez cały czas był bardzo niechętny do zgodzenia się na wywiad, jednak jego został do tego „przekonany” przez swoich doradców.

Co więcej, nawet w trakcie naszego wywiadu duchowny okazał się być zaskakująco nieuchwytny. Zaskakująco, ponieważ pan Gülen był niemal powszechnie przedstawiany, jako będący się w śmiertelnym uścisku ze swoim byłym sojusznikiem, premierem Erdoganem,w walce o władzę w Turcji.

Bez względu na to, kto uderzył pierwszy - premier Erdogan starał się ostatnio ograniczyć zasięg inspirowanego przez Gülena ruchu Hizmet („służba”), do którego zwolenników – lub „uczestników”, jak niektórzy wolą ich nazywać – zaliczają się również szefowie policji oraz prokuratorzy prowadzący dochodzenie w sprawie korupcji wewnątrz rządu. Pan Erdogan określił ostatnio ich pracę, jako realizowanie „państwa w państwie”

Dlaczego więc pan Gülen ostatecznie zgodził się na udzielenie wywiadu dla BBC na terenie swej rozległej posesji, położonej w małym miasteczku, w stanie Pensylwania? [Fethullah Gülen przybył do Stanów Zjednoczonych po tym, jak został oskarżony o zbrodnie przeciwko państwu – z zarzutów tych został w późniejszym okresie oczyszczony.]

Wywiad nie sprawił, że jego intencje stały się całkowicie jasne, ale doradcy pana Gülena powiedzieli, że jego celem było wyjaśnienie pewnych nieporozumień.

Możecie zrozumieć dlaczego, zauważając - powtarzające się w reportażach - przymiotniki na temat postaci Gülena oraz ruchu Hizmet: „skryty” (Foreign Policy); "niejasny" (The Economist); "nieprzejrzysty" (Los Angeles Times); "podstępny" (Wikileaks).

I tak, przed oraz po naszym spotkaniu zostaliśmy oprowadzeni po zmarzniętych okolicach jego posiadłości, które jak nam później powiedziano, były początkowo miejscem spędzania rodzinnych wakacji.

Skromne komnaty

Pan Gülen, jak nam pokazano, nie zamieszkuje dużego kompleksu, który często jest przedstawiany na zdjęciach, lecz przebywa w sąsiadującym z nim mniejszym budynku. Zaprowadzono nas do jego gabinetu, a także do jego maleńkiej sypialni z pojedynczym łóżkiem.

Dwanaście osób – nie wliczając pana Gülena – ściśniętych w osobistej przestrzeni uczonego, podziwiało jego kolekcję piasku z tureckich plaż, ciemne drewniane półki, niskie łóżko z brązowa poduszką, matę do modlitw, oraz jego nietypową wersję Koranu.

Kiedy w końcu udało nam się go poznać, wydawał się być człowiekiem pełnym dyskomfortu. Jedynie okazjonalnie mały uśmiech pojawiał się w kącikach jego ust.

Częściej, gdy czekaliśmy na przetłumaczenie jego rozległych wypowiedzi, zamykał oczy i przechylał swoją delikatną, szeroką twarz w stronę oparcia fotela, nie okazując niczego poza bólem. I czy to z uwagi na wizerunek polityki, czy też ze względu na wyczerpanie lekami, wydawał się gorliwie unikać rozpalania w zbyt bezpośredni sposób swoich waśni z premierem.

Wybierał raczej czasowniki pasywne ponad aktywne, przestronne liczby mnogie ponad konkretnie pojedyncze: „Osobiście pozostanę bezgłośny, nie odwzajemnię ich działań”.

„Zagrożenie widmo”

Na temat sugestii dotyczących udziału ruchu Hizmet w śledztwie korupcyjnym powiedział, że część zdegradowanych, przeniesionych lub zwolnionych członków policji i sądownictwa nie była związana z jego wspólnotą.

Te kroki zostały podjęte, aby przedstawić nasz ruch, jako większy, niż jest w rzeczywistości, oraz by straszyć ludzi nieistniejącym zjawiskiem zagrożenia-widma.”

Dlaczego, w tym przypadku, tak wielu ludzi – naukowcy, gazety, dyplomaci – sugerowało, że czymś nieprawdopodobnym jest, aby Pan Gülen nie wydawał bezpośrednich poleceń sieci, by ta powstrzymała sojuszników Erdogana - zwłaszcza po tym, jak premier przymierzał się do likwidacji tureckich szkół, należących do ruchu Hizmet?

„To niemożliwe, aby ci policjanci oraz prokuratorzy otrzymywali ode mnie polecenia. Nie mam z nimi żadnego związku. Nie znam z pośród nich nawet jednej dziesiątej procenta.”

Trafiliśmy też na odrobinę sarkazmu: „Członkowie systemu sądownictwa oraz policji przeprowadzali swoje działania oraz zapoczątkowali to śledztwo, ponieważ tego zwyczajnie wymagały nałożone na nich obowiązki. Najwyraźniej nie poinformowano ich o tym, iż w tym kraju korupcja i łapówkarstwo nie zaliczają się już do czynów przestępczych.”

Kiedyś oczywistym było nakładanie się ambicji pomiędzy wyraźnie łagodnym islamistycznym podejściem uczonego, a łagodnym stosunkiem islamistycznym ze strony AKP, znajdującej się pod wodzą nowego premiera Erdogana.

Czy nie istniały jednak wyraźne oznaki występujących obecnie rozbieżności, na przykład w sprawie przewodnictwa pana Ergdogana w rozmowach z separatystycznymi bojówkami kurdyjskimi, na których czele stał ich uwięziony przywódca Abdullah Ocalan?

Napięcia kurdyjskie

Ocalan, jak mówi pan Gülen, był „zaniepokojony tym, co robiliśmy z Kurdami (rozbudowując sieć szkół należących do ruchu Hizmet wgłąb terytorium kurdyjskiego)”.

„Nie chcieli oni, aby nasza działalność powstrzymywała młodych ludzi przed przyłączaniem się do górskich wojowników. Ich polityką jest podtrzymywanie wrogości pomiędzy kurdyjską i turecką ludnością.”

Tworzenie szkół oraz zasilanie inwestycyjne regionu „było postrzegane tak, jakby stawało na drodze procesom pokojowym.”

Co w ostatnich latach prowadziło do zwiększenia napięć pomiędzy Turcją, a Izraelem? „ Starają się nas przedstawić, jako ruch pro-izraelski, w tym sensie, że mamy dla niego większy szacunek, niż dla własnego narodu. Akceptujemy ich, jako ludzi, a także jako część ludności tego świata.”

Biorąc pod uwagę zauważone przeze mnie – zarówno w tym pokoju, jak i w trakcie morderczego trudnego procesu organizacji tego wywiadu – oddanie, okazywane Gülenowi przez jego zwolenników, zadałem panu uczonemu wyraźne pytanie, oczekując na nie konkretnej odpowiedzi. Panie Gülen, jeśli wróciłby pan w tym roku do Turcji przed zbliżającymi się wyborami lokalnymi i prezydenckimi (w których zakłada się udział wierzącego w umocnienie swej władzy Erdogana,) na kogo by pan głosował?

Pan Gülen wahając się przez chwilę, odpowiada: „Nie mam zamiaru wypowiadać się w tej kwestii.”

„Gdybym miał przekazać coś ludziom, mógłbym powiedzieć, że powinni głosować na tych, którzy szanują demokrację, rządy prawa, oraz na tych, którzy żyją z ludźmi w zgodzie. Mówienie bądź zachęcanie ludzi do głosowania na partię byłoby obrazą ich intelektu. Każdy wyraźnie widzi, jak jest sytuacja.”

W pewnym momencie, w połowie odpowiedzi na pytanie, powraca do swej wcześniejszej deklaracji: „Nie miałem nawet zamiaru wypowiadania się na ten temat”.

I tak, w końcu zdałem pytanie, które wisiało w powietrzu niżej niż chmury w ten mroźny poranek w Poconos, w Pensylwanii. Dlaczego, spytałem jego zwolenników-doradców, pan Gülen zgodził się na ten wywiad? „Aby postawić sprawy jasno” – odparli.

blog comments powered by Disqus